Niedomagających zweryfikują szef i ZUS

Każdy pracodawca musi kontrolować formalną poprawność przedstawianych mu zwolnień lekarskich. Ma sprawdzić, czy zaświadczenie o chorobie wystawiono zgodnie z prawem. Jeśli ma zastrzeżenia do prawdziwości czy poprawności przedstawionego dokumentu, np. widać, że wpisana data niezdolności do pracy była przerabiana, a obok nie ma parafki i pieczątki lekarza wystawiającego zaświadczenie, w pierwszej kolejności powinien wystąpić do medyka o wyjaśnienia – czytamy w Rzeczpospolitej.

Jeśli wątpliwości potwierdzą się i druk jest sfałszowany, szef musi poinformować o tym ZUS. Ten wyda decyzję odmawiającą prawa do zasiłku lub zobowiąże pracownika do zwrotu wypłaconego już świadczenia.
Organ rentowy zaś powiadomi prokuraturę, która kieruje do sądu akt oskarżenia przeciwko fałszerzowi.
Szef ma także prawo kontrolować wykorzystywanie zwolnień od pracy. Firma, która wypłaca zasiłki, może sprawdzić, czy niedomagający etatowiec rzeczywiście leczy się, dorabia na boku, odnawia mieszkanie albo wygrzewa w nadmorskim kurorcie. Co istotne, pracodawcy wolno zbadać każde zwolnienie lekarskie, bez względu na wskazania zamieszczone na druku ZUS ZLA, np. „chory powinien leżeć" lub „chory może chodzić". I bez względu na to, czy za czas choroby podwładnemu należy się wynagrodzenie chorobowe, czy zasiłek chorobowy. Jedynie w małych firmach, zgłaszających do ubezpieczenia chorobowego mniej niż 20 osób, prawidłowość wykorzystywania L-4 badają upoważnieni pracownicy oddziału ZUS.

Szef ma także prawo złożyć podwładnemu niezapowiedzianą wizytę w jego domu (w miejscu jego zamieszkania czy czasowego pobytu), ale i np. w drugim jego miejscu pracy. Jeśli jednak nikt mu nie otworzy drzwi, nie powinien pochopnie wyciągać wniosków. Nie ma podstaw, aby nieobecność automatycznie uznać za nadużycie zwolnienia. Podwładny może być przecież na wizycie kontrolnej u lekarza, w aptece czy na rehabilitacji. Ponieważ na własną rękę udowodnienie nadużycia L-4 jest dla pracodawcy dość trudne, lepiej, aby weryfikacji dokonała osoba na co dzień zajmująca się takimi przypadkami. Warto zwrócić się do ZUS z wnioskiem o kontrolę. Jeśli podejrzanie chorego wezwie lekarz orzecznik i stwierdzi jego symulanctwo, ZUS pozbawi pracownika prawa do zasiłkowych pieniędzy od początku orzeczonej niezdolności. Jeśli ubezpieczony zignoruje wezwanie lub nie dostarczy posiadanych wyników badań (orzeczeń, kart informacyjnych z leczenia szpitalnego oraz podobnej dokumentacji) w wyznaczonym czasie, zaświadczenie lekarskie straci ważność od dnia następującego po tym terminie. Data wyznaczonego badania będzie więc ostatnim dniem płatnego świadczenia.

Jeśli po analizie dokumentacji medycznej i badaniu ubezpieczonego lekarz orzecznik uzna, że niezdolność do pracy ustała wcześniej niż okres, na jaki wskazuje kontrolowane zwolnienie, ZUS ZLA straci ważność od następnego dnia po dniu badania. Orzecznik wystawi wtedy etatowcowi zaświadczenie na formularzu ZUS ZLA/K, które musi on podać szefowi. Jest ono równoznaczne z dokumentem o braku przeciwwskazań do pracy na określonym stanowisku, wydanym w myśl art. 229 §4 k.p..